Fot. Ariel Szydłowski

Koniec roku to czas podsumowań. Czas na serię wywiadów z naszymi zawodnikami. Jako pierwszy na pytania redakcji odpowiedział Patryk Brzozowski. 

A.Sz. Patryk jak długo trenujesz piłkę nożną?

P.B. „Oficjalnie” trenuję od 12/13 roku życia, wtedy przyszedłem na pierwszy trening do klubu ze Szczecina do miejscowego Salosu. Tam stawiałem pierwsze klubowe kroki między innymi przy piłkarzach, którzy grali lub aktualnie grają w Ekstraklasie a mowa o Sebastianie Kowalczyku czy Krystianie Pedzie. Dzięki wysokiemu poziomowi, który się tam znajdował, mogłem rywalizować z najlepszymi drużynami w Polsce, co zaowocowało szybszym i lepszym rozwojem moich piłkarskich umiejętności.

Od początku wiedziałeś, że chcesz zostać bramkarzem?

Akurat to jest śmieszna historia. W trzeciej klasie podstawówki pojechałem na turniej międzyszkolny klas 4-6, na zbiórkę naszej szkolnej drużyny nie przyszedł bramkarz, Pan od w-f zapytał czy ktoś chciałby dzisiaj bronić. Nikt się nie zgłosił więc ja „podjąłem rękawicę”. Dobrze się składało ze grając z Tatą na podwórku, zawsze ja stawałem na bramce dlatego miałem rękawice, wiec szybko pobiegłem do domu, zabrałem potrzebny sprzęt i pojechaliśmy. Na turnieju dostałem sprzęt bramkarski z nazwiskiem na plecach Petera Schmeichela. We wszystkich meczach turnieju wpuściłem tylko 2 bramki. Zagrałem na tyle dobrze, że otrzymałem nagrodę najlepszego bramkarza tych rozgrywek. Bardzo mi się to spodobało i każde kolejne turnieje występowałem na pozycji bramkarza i tak już pozostało do dziś.

Jaki jest twój największy sportowy sukces?

Największy sportowy sukces? Ciężko ocenić bo mam chyba takie 2 lub 3 ważne dla mnie momenty. Pierwszy to powołanie na konsultacje kadry Polski u17. Drugi to tytuł mistrza Polski w kadrach wojewódzkich, po których dostałem dodatkowo wyróżnienie dla najlepszego bramkarza całych mistrzostw. Ostatnie, to drugie miejsce w Centralnej lidze juniorów, sukces może nie taki jaki oczekiwałem, bo jak każdy chciałem zdobyć tytuł ale niestety nie udało się spełnić wszystkich aspektów co poskutkowało tym 2 miejscem. Z roku na rok uświadamiam sobie, że i tak jest to duże osiągnięcie.

Teraz przejdźmy do spraw teraźniejszych. Za nami runda jesienna szalonego roku 2020. I co tu dużo mówić wielu punktów nie zdobyliśmy. jak myślisz co miało na to szczególny wpływ?

Szczerze mówiąc, liczyłem na naprawdę dużo więcej punktów, wierzyłem w całą drużynę wraz ze sztabem, ale niestety coś poszło nie po naszej myśli. Wydaje mi się, że przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej niektórych chłopaków przerósł psychicznie bo umiejętności mają, tylko jak to się mówi „głowa nie dojechała”.

Początek był obiecujący. Młoda drużyna pojechała do Swarzędza i po dobrym meczu wywiozła cenny punkt.

Do Swarzędza jechaliśmy nie wiedząc jak to będzie, średnia wieku nie była za wysoka, 3/4 drużyny byli to chłopcy, którzy 3 miesiące wcześniej grali w juniorach i nie wyobrażali sobie ze zadebiutują w następnym sezonie w 3 lidze. Graliśmy z drużyną która jest w tym roku beniaminkiem wiec dla nas chyba idealny rywal na przełamanie wspólnych lodów. Sam mecz był wyrównany, obie drużyny miały swoje okazje, ale spotkanie skończyło się remisem 0:0.

Jednak tydzień później na własnym stadionie zimny prysznic od Gwardii Koszalin. Chyba nie tak wyobrażałeś sobie ten mecz?

Nawet nie wiem co napisać na temat tego meczu, bo naprawdę brak mi słów. Zimny prysznic to mało powiedziane, rozjechali nas walcem na nasze własne życzenie. Nie byliśmy ta samą drużyna co tydzień wcześniej, ale nikt nie wie czemu. Po prostu trzeba już o tym zapomnieć i to będzie najlepsze rozwiązanie, myślę ze ja i cała drużyna czeka na szansę zrewanżowania się.

W wielu spotkaniach mieliśmy optyczną przewagę, graliśmy piłką, a bramki zdobywali rywale. Czego zabrakło w tych meczach?

Tutaj wystarczy jedno zdanie żeby odpowiedzieć na to pytanie: Brakło nam skuteczności a niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.

Nie wiem jak ty ale dla mnie największym rozczarowaniem był mecz w Gnieźnie. Prowadzimy, mamy wiele sytuacji na podwyższenie rezultatu, a mecz kończy się wynikiem 1:1. Czego zabrakło w tym meczu?

Chyba się z Tobą zgodzę, mogliśmy wywieźć 3 naprawdę ważne punkty ale nie zrobiliśmy tego! Ponieważ nie wykorzystywaliśmy nawet 20% sytuacji jakie mieliśmy, szacunek dla bramkarza bo był ważną postacią w drużynie Mieszka w tym meczu. Przy wyniku 1:0 pod koniec meczu drużyna przeciwna miała rzut karny, niestety mogłem pomoc drużynie, ale nie udało się i mecz skończył się remisem. Najbardziej boli to ze był to „mecz o 6 punktów”.

Rok 2020 zakończony chociaż mecze z jesieni będziemy rozgrywać jeszcze wiosną. Do rozegrania pozostało jeszcze 18 gier. Myślisz, że jesteśmy w stanie powalczyć o utrzymanie?

Bardzo dużo meczy i bardzo dużo może się wydarzyć, to jest piłka nożna. Osobiście jestem optymistą więc wiem ze zawsze są szanse, musimy bardzo dobrze przepracować okres przygotowawczy i sądzę że naprawdę będzie dobrze.

Czego tobie życzyć w Nowym Roku 2021?

Możesz mi życzyć dużo zdrowia, zero kontuzji, jak najwięcej czystych kont i utrzymania. Mam nadzieję ze nie za dużo wymagam co?

Nie zdecydowanie nie! Dziękuje za rozmowę.

Ja też bardzo dziękuje.

Partnerzy i współpraca

  PARTNER GŁÓWNY   
 

   
     
  PARTNER STRATEGICZNY    
    
     
  SPONSOR KLUBU